Kuchenki i piekarniki: tak się trzyma lisy na futra


27 kwietnia 2012 roku po anonimowym zgłoszeniu EKOSTRAŻ z udziałem przedstawicieli Koalicji na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce ANTYFUTRO.PL oraz w asyście funkcjonariuszy policji z KPP w Miliczu przeprowadziła interwencję na fermie lisów w Stawcu k. Milicza (dolnośląskie). Potwierdziła ona, że na fermie dochodzi do znęcania się nad zwierzętami przy całkowitej obojętności miejscowego powiatowego lekarza weterynarii, który jest urzędowym organem nadzoru nad przestrzeganiem przepisów Ustawy o ochronie zwierząt. Postępowanie karne w tej sprawie - z zawiadomienia EKOSTRAŻY - prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Miliczu pod nadzorem miejscowej Prokuratury Rejonowej.

Relacje medialne z interwencji:

RELACJA EKOSTRAŻY Z INTERWENCJI NA FERMIE LISÓW W STAWCU

W Dolinie Baryczy lisy na futra utrzymuje się w przerobionych niewiadomo na co starych zardzewiałych kuchenkach i piekarnikach lub prowizorycznych klateczkach, które nie zapewniają im jakiejkolwiek ochrony przez warunkami atmosferycznymi, bez dostępu do wody pitnej i w stanie skrajnego niechlujstwa. W tych samych warunkach i w tym samym miejscu zwierzęta te po krótkim nędznym życiu są ubijane na ładne futerka. Nikt ich mięsa jeść nie będzie, więc żadne wymogi (choćby nawet zaledwie) sanitarne tutaj nie obowiązują.

Ferma ta istnieje od 30 lat i pozostaje pod urzędowym nadzorem Powiatowego Lekarza Weterynarii w Miliczu. Przybyła na miejsce Natalia Misiek, Z-ca Powiatowego Lekarza Weterynarii w Miliczu, publicznie odmówiła przeprowadzenia kontroli dobrostanu zwierząt na tej fermie, przy czym mimo naszych uporczywych dociekań nie potrafiła wskazać jakiejkolwiek podstawy prawnej swojej odmowy. Wywodziła zaledwie, że była tam "jesienią", bywała nawet przy uboju oraz że nie posiada przy sobie protokołu kontroli fermy lisów, choć wie, że warunki panujące na tej fermie "nie są żadną rewelacją". Nie udało nam się zachęcić Pani Natalii Misiek do przeprowadzenia kontroli nawet przez wręczenie jej wydruku gotowego do wypełnienia opracowanego przez Inspekcję Weterynaryjną oficjalnego protokołu kontroli ferm zwierząt futerkowych. Zresztą kontrola pewnie i tak by nic nie wykazała, skoro publicznie ujawniona przez nią wiedza o dobrostanie zwierząt świadczy o tym, że nie wie ona w ogóle o istnieniu od 1997 roku w polskim prawie Ustawy o ochronie zwierząt.

Właściciela fermy humor także nie opuścił: od 30 lat stara się zapewnić "godziwe" warunki przyszłym lisim futerkom. Jak wynika ze zdjęć jego posesji, nie może narzekać na to, że sam żyje w warunkach niegodziwych. Nie opuszcza go także spryt: w trakcie interwencji jego pracownicy starali się dyskretnie usunąć najbardziej widoczne zaniedbania na fermie, ale skala zaniedbań wyraźnie przerosła ich możliwości.

Zamieszczone poniżej zdjęcia są nagimi faktami. Są dowodami znęcania się nad zwierzętami przez właściciela fermy oraz niedopełnienia obowiązków przez Inspekcję Weterynaryjną w Miliczu w zakresie nadzoru nad ochroną zwierząt, ochroną zdrowia zwierząt i zwalczaniem chorób zakaźnych zwierząt w związku z funkcjonowaniem fermy lisów w Stawcu.

W Dolinie Baryczy lisy na futerka się trzyma w kuchenkach i piekarnikach. Byłoby to nawet zabawne, gdyby nie wiązało się z POTOCZNIE OCZYWISTYM cierpieniem zwierząt i złamaniem szeregu norm ochrony dobrostanu zwierząt futerkowych, nad których przestrzeganiem winna czuwać Inspekcja Weterynaryjna. Nie tylko nie czuwała, ale dodatkowo wykazuje w tej sprawie wprost porażającą ignorancję, której nawet nie usiłuje ukrywać.

Cóż tu więcej pisać, wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcia.

Na początku maja 2012 r. EKOSTRAŻ skierowała do Prokuratury Rejonowej w Miliczu udokumentowane zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad zwierzętami przez właściciela fermy w Stawcu oraz Z-cę Powiatowego Lekarza Weterynarii w Miliczu (TREŚĆ ZAWIADOMIENIA). 25 maja 2012 r. wszczęto dochodzenie w tej sprawie.

AKTUALIZACJA: Właściciel po interwencji dostosował warunki bytowania lisów do obowiązujących w tym zakresie minimalnych przepisów prawa. EKOSTRAŻ działała jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie. W lutym 2013 roku właściciel fermy w Stawcu został uznany przez Sąd Rejonowy w Miliczu za winnego przestępstwa znęcania się nad zwierzętami i obciążony nawiązką w wysokości 1.000 zł. Sąd jednocześnie warunkowo umorzył postępowanie karne przeciwko niemu na okres próby 2 lat wywodząc, że w innym przypadku - zgodnie z treścią znowelizowanej w 2011 roku Ustawy o ochronie zwierząt - musiałby obowiązkowo orzec przepadek kilkuset zwierząt, co byłoby niewykonalne oraz nieracjonalne i niewspółmierne do winy oskarżonego. Wyrok jest prawomocny.

GALERIA ZDJĘĆ:


Pomóż zwierzętom

Serdecznie prosimy o pomoc zwierzętom ratowanym każdego dnia przez EKOSTRAŻ poprzez wpłatę darowizny na nasze konto bankowe.

Wydrukuj formularz wpłaty
Pomóż teraz
Donation with PayPal

Adopcje

EKOSTRAŻ TAKŻE NA:

Wspierają nas: