Zła starość jamnika Pilu


Stwierdzenie, że całe życie jamnika Pilu u boku właściciela było złym życiem, brzmiałoby może efektownie, ale stanowiłoby zwykłe kłamstwo. Starość zwierzęcia często idzie w parze ze starością jego opiekuna. Nieporadny, starszy właściciel nie zawsze jest w stanie poradzić sobie ze starością zwierzęcia, którym się opiekuje. To rodzi cierpienie zwierzęcia, na które sumują się początkowo drobne wielotygodniowe zaniedbania. Jamnik Pilu trafił do EKOSTRAŻY w połowie grudnia 2014 roku - został zabrany nieporadnemu właścicielowi, który nie potrafił zająć się cierpiącym i chorym psem. Nie potrafił do tego stopnia, że kilka dni przed interwencją EKOSTRAŻY po prostu zgubił chorego psa na ul. Krakowskiej i ten zaliczył krótki pobyt we wrocławskim schronisku.

Gdy odbieraliśmy jamnika właścicielowi, pies znajdował się w stanie kacheksji, odwodnienia, był umazany własnym kałem, a zamiast moczu oddawał krew. Brzuch był bolesny, a odbyt zaczopowany kamykami, piaskiem i fragmentami roślin. Długo walczyliśmy w zapaleniem pęcherza moczowego (pies musiał być cewnikowany), problemami z wypróżnianiem się oraz poprawą bardzo kiepskiego stanu ogólnego psa. Szczegółowe badania, które przeprowadziliśmy wykazały, że jamnik Pilu cierpi na zespół Cushinga, a jego dramatyczny stan w momencie interwencji bez wątpienia wynikał z nieleczenia psa przez właściciela. Właściciel nie zrobił nic, chociaż na podstawie objawów oczywistych dla każdego człowieka (chudnięcie aż do kacheksji, krew w moczu, problemy z wypróżnianiem się) można było stwierdzić, że pies jest poważnie chory i wymaga pilnej interwencji lekarza weterynarii. Nie pomogło nawet to, że sąsiedzi nakleili na drzwiach jego mieszkania, prośbę o sprzątanie z klatki schodowej nieczystości (w tym krwi), które pozostawia po sobie jego własny pies.

Pilu był z nami aż do końca, przez 8 miesięcy. Przez ten cały czas nikt go zechciał pomimo tego, że jego stan ogólny pod wpływem solidnej opieki uległ radykalnej poprawie (pies regularnie otrzymywał lek łagodzący objawy nieuleczalnego zespołu Cushinga). Nikt nawet nie zadzwonił w jego sprawie mimo, że Monika Małek zrobiła mu świetną sesję fotograficzną. Pilu nie doczekał nowego domu i odszedł na zawsze w lipcu 2015 roku.

GALERIA ZDJĘĆ:

/kliknij na miniaturkę, aby powiększyć/ 

  

  

  

  

 POD OPIEKĄ EKOSTRAŻY:

Pilu Pilu Pilu Pilu Pilu Pilu Pilu Pilu Pilu


Zobacz i skomentuj także na:


PRZEKAŻ 1% PODATKU

Pomóż zwierzętom

Serdecznie prosimy o pomoc zwierzętom ratowanym każdego dnia przez EKOSTRAŻ poprzez wpłatę darowizny na nasze konto bankowe.

Wydrukuj formularz wpłaty
Pomóż teraz
Donation with PayPal

Adopcje

EKOSTRAŻ TAKŻE NA:

Wspierają nas: