Świąteczna rzeź karpia


Na podstawie zestawienia danych neuroanatomicznych, neurofizjologicznych, farmakologicznych i behawioralnych nie ulega wątpliwości, że karpie i inne Teleostei (w odróżnieniu np. od chrzęstnoszkieletowych, u których nie znaleziono zakończeń bólowych) odczuwają ból i strach, a więc są zdolne do cierpienia. [Prof. dr hab. Andrzej Elżanowski, zoolog, bioetyk, Muzeum i Instytut Zoologii PAN w Warszawie, 2010].

Święta coraz bliżej, więc – jak co roku – karpie oczekują na uświęconą tradycją regularną rzeź. Już w 2006 roku jej poszczególne etapy (od warunków hodowli i transportu przez konanie ryb w foliowych „reklamówkach” i wannach po nieudolne „ubijanie” w domowych warunkach) obrazowo przedstawił na łamach „Polityki” prof. Andrzej Elżanowski.  Dziś nie ulga poważnej wątpliwości, że ryby – choć pozornie tak różne od nas i tak nam emocjonalnie odległe i obojętne – są takimi jak my kręgowcami, które odczuwają ból, boją się i konają w mękach na skutek przetrzymywania  w środowisku pozbawionym  przyswajalnych dla nich źródeł tlenu lub nawet w wyniku odzyskania świadomości podczas odkrawania kawałków ich niby martwego ciała dla potrzeb wigilijnej uczty. Nie istnieją jakiekolwiek istotne etycznie powody, by to niewątpliwe cierpienie doznających ryb bagatelizować i wyśmiewać.

Mimo, że powyższe brzmi dziś jak banał, nic nie wskazuje na to, by w 2011 roku świąteczna gehenna karpi miała być choćby odrobinę mniejsza. To zaś jak bardzo potrafimy się ośmieszać, broniąc postPRL-owskiej tradycji sprzedaży i pokątnego ubijania wigilijnego karpia, już nie zaskakuje, lecz po prostu zawstydza. Tegorocznym odkryciem są np. obowiązkowe w niektórych sieciach handlowych plastikowe opakowania szumnie nazywane „koszykami” do transportu unieruchomionych żywych ryb bez wody. Za 1.39 zł niektórzy miłośnicy świeżej żywej ryby mogą sobie kupić  „spokój sumienia”, dla innych nawet to jest zbyt dużym wyrzeczeniem („Wszystko jest takie drogie i jeszcze za torebkę trzeba dopłacać? To przesada, folie powinny być za darmo”). Same zaś „koszyki”, promowane przez producentów i zwolenników handlu żywą rybą, są jawną kpiną z zasad humanitarnej ochrony zwierząt kręgowych podczas transportu („Karpie utrzymują pozycję pionową  dzięki temu nie skaczą, co także ułatwi ważenie podczas sprzedaży detalicznej”; dr H. Białowąs, PAN). Jest to oczywista nieprawda: nasze interwencje wskazują na to, że ryby nieudolnie zapakowane w tego typu pojemniki cierpią, a kasjerki mają problemy z ważeniem ryb, które <<wiercą się>> ze stresu i niedostatku tlenu. Duszą się podczas kasowania obok innych świątecznych artykułów.

Nowa forma transportu żywych wodnych zwierząt kręgowych ("doświadczalna konstrukcja nazwana koszykiem"). Fot. H. Białowąs

Tradycja znęcania się nad żywym karpiem jest tak mocna zakorzeniona w naszym polskim sposobie życia i myślenia, że dotknęła nawet prokuratorów, którzy w ostatnich latach regularnie umarzali lub zatwierdzali umorzenia dochodzeń w sprawach o znęcanie się nad tymi zwierzętami. Powoływali się przy tym „na tradycję wieczoru wigilijnego”. Ponieważ próżno szukać w Ustawie o ochronie zwierząt zapisów wskazujących na to, że jakakolwiek tradycja wyłącza odpowiedzialność prawno-karną sprawcy dręczenia lub niehumanitarnego uśmiercania zwierząt, w listopadzie tego roku Prokurator Generalny Andrzej Seremet wystosował do podległych jednostek prokuratury list szczegółowo wyjaśniający zasady prawnej ochrony żywych ryb oraz zalecane sposoby kwalifikacji karnej czynów związanych z transportem i uśmiercaniem tych zwierząt.

List ten spotkał z bardzo symptomatyczną publiczną kpiną ze strony niektórych prokuratorów, a nawet stowarzyszeń prokuratorów („[Seremet] nie zajął stanowiska w sprawie zatrzymania Gromosława Czempińskiego, ani w przypadku przeszukania domów rodziny Olewników, chętnie jednak pochyla się nad losem świątecznych ryb. Z drugiej strony uważam, że te wytyczne Prokuratora Generalnego tak naprawdę ośmieszają prokuraturę, gdyż w opinii publicznej pozostanie odbiór prokuratorów jako zdolnych jedynie do ścigania "morderców" karpia”; M. Bednarek, Stowarzyszenie Prokuratorów AdVocem)”. Poparcie dla listu Prokuratora Generalnego (z zaledwie stosowną odrobiną właściwej dla siebie młodzieńczej bezczelności wobec publicznych komentarzy oskarżycieli publicznych) wyraziła w formie listu otwartego EKOSTRAŻ oraz później także Sekcja Dobrostanu Zwierząt Polskiego Towarzystwa Etycznego.

To wszystko to zaledwie jednak niuanse. Cierpienia ryb  (stres, strach, podduszenie, uduszenie, ból związany z nieudolnym pozbawieniem świadomości przed filetowaniem) nie można sprowadzić do śmiesznego i wyjątkowo żenującego w tym roku publicznego dyskursu o ochronie karpia. Coś wyraźnie tkwi poza tym. To etyka, która nie pozwala na bierne przyglądanie się cierpieniu jakichkolwiek zwierząt. Tak jak na co dzień ratujemy przeróżne gatunki zwierząt przed głupotą i okrucieństwem ludzi, tak dziś szczególnie bierzemy w obronę karpia. Bo zasługuje na ochronę przed zadawanym przez ludzi cierpieniem nie mniej - a biorąc pod uwagę uświęcone tradycją okoliczności i stan dyskursu publicznego w tej kwestii – nawet bardziej niż inne zwierzęta. Niech świąteczny czas sprzyja karpiowi i Państwa refleksjom o stosunku ludzi do zwierząt w ogóle (polecamy lekturze poniższe uwagi)!

JAK UCHRONIĆ ŚWIĄTECZNEGO KARPIA PRZED CIERPIENIEM?

1. Poprzez rezygnację z jego konsumpcji. Weganizm to najbardziej skuteczna forma ochrony zwierząt, która eliminuje widoczne i ukryte formy cierpienia wykorzystywanych przez ludzi zwierząt. O WEGANIŹMIE możesz przeczytać na stronie EMPATII.PL

2. Poprzez rezygnację z zakupu żywych ryb. Zakup żywej ryby, niezależnie od zamiarów, sposobów transportu, przetrzymywania i uśmiercania, jest nierozerwalnie związany z jej cierpieniem.

3. Poprzez stanowcze reakcje na niewłaściwe warunki sprzedaży detalicznej żywych ryb. Warto udokumentować warunki sprzedaży ryb na fotografii lub nagraniu wideo i dostarczyć je  organizacji lub instytucji, której będziemy zgłaszać niewłaściwe warunki sprzedaży.

WŁAŚCIWE I NIEWŁAŚCIWE PRAKTYKI ZWIĄZANE ZE SPRZEDAŻĄ DETALICZNĄ ŻYWYCH RYB:

A) PRZETRZYMYWANIE I TRANSPORT

Żywe ryby muszą być bezwzględnie zarówno przetrzymywane, jak i transportowane w wodzie o odpowiednim poziomie napowietrzenia. Poziom tlenu w wodzie, w której są przetrzymywane lub transportowane żywe ryby powinien odpowiadać poziomowi tlenu zawartego w wodzie, w której ryby te naturalnie występują. Ryby nie powinny być nadmiernie stłoczone, a osobniki chore, ranne i okaleczone nie powinny przebywać z rybami zdrowymi.

Przetrzymywanie żywych ryb w nieodpowiednich warunkach (w zbiornikach o zbyt dużym zagęszczeniu osobników, bez dostatecznej ilości wody, bez odpowiedniego napowietrzenia wody, bez oddzielenia osobników rannych od pozostałych) oraz ich sprzedaż w foliowych workach, „koszykach”, jakichkolwiek innych opakowaniach bez wody, jej dostatecznej ilości lub z wodą o niewłaściwym poziomie napowietrzenia, a także z odcięciem dostępu powietrza do opakowania z wodą, to czyny wyczerpujące znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzętami (art. 35 ust. 1 Ustawy z dnia 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt). Jeśli zachowania takie prowadzą do zgonu ryb, wyczerpują znamiona przestępstwa niehumanitarnego uśmiercenia zwierząt (art. 35 ust. 1 Ustawy z dnia 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt).

B) UŚMIERCANIE RYB

Uśmiercanie ryb może odbywać się wyłączanie poprzez uderzenie w głowę powodujące utratę przytomności w połączeniu ze skrwawieniem, uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego lub przerwaniem rdzenia kręgowego albo dekapitacją. Uśmiercanie w punktach sprzedaży detalicznej powinno odbywać się w sposób niewidoczny dla klientów, w tym w szczególności dla dzieci w sposób humanitarny, minimalizujący cierpienie zwierząt.

Odstępstwa od w/w zasad wyczerpują znamiona przestępstwa niehumanitarnego uśmiercenia zwierząt (art. 35 ust. 1 Ustawy z dnia 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt).

KOMU ZGŁASZAĆ PRZYPADKI NIEWŁAŚCIWEGO POSTĘPOWANIA Z ŻYWYMI RYBAMI?

 1. EKOSTRAŻY (tel. 605 78 22 14; e-mail: info@ekostraz.pl) - teren Miasta Wrocławia lub innej lokalnej organizacji ochrony zwierząt.

2. WOJEWÓDZKIEMU INSPEKTORATOWI INSPEKCJI HANDLOWEJ – kontroluje legalność i rzetelność działania przedsiębiorców (art. 3 ust. 1 pkt 1 Ustawy z 15.12.2000 r. o Inspekcji Handlowej).

3. POWIATOWEMU INSPEKTORATOWI WETERYNARII – sprawuje nadzór nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt (art. 34a Ustawy z 21.08.1997 r. o ochronie zwierząt).

INTERWENCJE 2011

... przy kasie widziałem jak klient przede mną miał karpia w reklamówce, żywego ruszał się i podskakiwał, dusił się, był oczywiście bez wody. Na nikim to wrażenia nie robiło, zwłaszcza na kasjerce której jedynym problemem było to że przez to że się ruszał ciężko jej było nabić go na kasę... [ze zgoszenia interwencji, 16.12.2011 r.).


 

EKOSTRAŻ na bieżąco kontroluje punkty detalicznej sprzedaży żywych ryb na terenie Wrocławia oraz reaguje na zgłoszenia dotyczące niewłaściwego postępowania z rybami. Sprzedawcy ryb oraz kierownicy punktów handlowych są stanowczo pouczani o właściwych sposobach postępowania z żywymi rybami. Sprzedaż detaliczna żywych karpi w 2011 roku nadal nosi znamiona okrutnego znęcania się nad zwierzętami w rozumieniu Ustawy o ochronie zwierząt (choćby wystawianie żywych karpi w skrzyniach bez wody - patrz film), dlatego apelujemy o stanowczą reakcję w przypadkach stwierdzenia niewłaściwego postępowania z tymi zwierzętami.

Przeczytaj tekst "Blues karpia" prof. Andrzeja Elżanowskiego o świątecznej rzezi karpi

Przeczytaj opinię (2010) prof. Andrzeja Elżanowskiego o zdolności do cierpienia karpi

Przeczytaj wytyczne (2011) Głównego Lekarza Weterynarii w sprawie postępowania z żywymi rybami

Przeczytaj opracowanie EKOSTRAŻY KARPIE A ŚRODOWISKO WODNE

Przeczytaj list otwarty Polskiego Towarzystwa Etycznego (2011) do Prokuratora Generalnego

PRZEKAŻ 1% PODATKU

Pomóż zwierzętom

Serdecznie prosimy o pomoc zwierzętom ratowanym każdego dnia przez EKOSTRAŻ poprzez wpłatę darowizny na nasze konto bankowe.

Wydrukuj formularz wpłaty
Pomóż teraz
Donation with PayPal

Adopcje

EKOSTRAŻ TAKŻE NA:

Wspierają nas: