Jeśli dobrze się zastanowisz, zawsze stwierdzisz, że dobry czyn jest najlepszy dla ciebie [Peter Singer, filozof].


Zapomniany cocker spaniel Hektor sticky icon

Jego smutek - tak dojmujący, że aż kłujący i w serce, i w oczy. Takie było nasze pierwsze trwałe wrażenie z interwencji podjętej na początku grudnia 2014 roku na posesji w jednej z dzielnic Wrocławia. 5 letni pies kiedyś wylegujący się na kanapie jak prawdziwy członek rodziny wylądował w niewielkim i wyjątkowo obskurnym kojcu, którego nie opuszczał nigdy. Bo tak się potoczyło życie, które się przecież różnie toczy, że w domu nie było już dla niego miejsca. Do tego praca i mnóstwo innych obowiązków. I w sumie zdarzyło się tak, że wiele poszczególnych zapomnień złożyło się w jedno porządne o Hektorze zapomnienie.

Zmasakrowany kot z Oleśnicy sticky icon

Kot Olek trafił do nas w połowie listopada 2014 roku. Wyraźnie zabrakło mu szczęścia w życiu i został najprawdopodobniej potrącony przez samochód. Późnym wieczorem obolałego i cierpiącego kota w przydrożnych krzakach jakoś wypatrzyła Pani Joanna. Nie pozostając obojętna, dała mu szansę na życie, którą my w pełni wykorzystaliśmy.

Dwa rażąco zaniedbane psy sticky icon

Pod koniec października 2014 r. wrocławska EKOSTRAŻ interweniowała w okolicach Wrocławia, dzięki czemu zyskaliśmy 2 nowych podopiecznych: malutką zapchloną Frytkę z grzybiczą chorobą skóry oraz wyrwanego z łańcucha wychudzonego Kaspara z bolesnymi chorymi oczami, przerostem prostaty oraz guzami odbytu (z rzeczy ważniejszych). Przez te 2 ostatnie rzeczy ważniejsze Kaspar wymiotował i miał bardzo poważne problemy z wypróżnianiem się, co jakoś uszło uwadze opiekunów. Z uwagi na to niezwłocznie poddany został operacji chirurgicznej.

Zagłodzony pies z Wińska sticky icon

Najgorzej to przywiązać psa do ściany (bo na pewno nie do siebie) i po prostu nie karmić. Na początku października 2014 r. EKOSTRAŻ wraz z Inspekcją Weterynaryjną w Wołowie interweniowała w Wińsku, gdzie mieszkanka posesji przy ul. Mickiewicza - w zależności od humoru oraz ilości wypitego alkoholu - raz się przyznaje, że jest właścicielką uwiązanego na własnej posesji psa, a innym razem temu stanowczo zaprzecza.Tą jej niepewność co do posiadania psa, którego przecież posiada, najlepiej widać po samym psie. Ludzie mówią, że raczej regułą niż wyjątkiem od reguły było karmienie i pojenie psa nie częściej niż 2 razy w tygodniu.

Letnie zwierzęta /ZDJĘCIA/ sticky icon

Lato to w EKOSTRAŻY zawsze szczególnie gorący okres. Każdego letniego dnia udzielaliśmy pomocy weterynaryjnej i opieki przynajmniej kilku zwierzętom w potrzebie, czego skutkiem jest to, że łącznie pomogliśmy ponad 300 zwierzętom w potrzebie. Na ogół były to jeże europejskie i różne gatunki ptaków, w tym przede wszystkim jerzyki i gołębie. Dzięki naszej pracy zdecydowanej większości zwierząt udało się skutecznie pomóc i trafiły z powrotem na wolność lub w przypadku zwierząt domowych - do nowych opiekunów.

Ramzes, który zapomniał co to czułość sticky icon

Dotychczasowe życie Ramzesa toczyło się w cieniu nieustannych libacji alkoholowych na parterze obskurnej kamienicy w centrum Wrocławia. Chudy, chory, niedożywiony i zapchlony pies na ogół leżał na parapecie okna. Dzięki temu jego los mógł zostać dostrzeżony, bo właściciele praktycznie nie wychodzili z nim na zewnątrz. A był to los typowy dla wielu psów, które są po prostu niepotrzebne i niechciane, dla których brakuje czasu, czułości i pieniędzy na karmę czy opiekę weterynaryjną. Pieniędzy, których zazwyczaj nie brakuje na alkohol.

PRZEKAŻ 1% PODATKU

Pomóż zwierzętom

Serdecznie prosimy o pomoc zwierzętom ratowanym każdego dnia przez EKOSTRAŻ poprzez wpłatę darowizny na nasze konto bankowe.

Wydrukuj formularz wpłaty
Pomóż teraz
Donation with PayPal

Adopcje

Zawsze Reaguj

Zgłoś interwencję

EKOSTRAŻ TAKŻE NA:

Wspierają nas: