Szczeniak ocalony przed śmiercią


Koniec stycznia 2013 r., piątek wieczorem, telefon. Roztrzęsiony, błagający o pomoc głos. Rozumiemy tylko tyle, że jest szczeniak, słaby, ledwo żywy. I że został zabrany przed chwilą z jednej z wrocławskich melin, gdzie, w rzadkich chwilach trzeźwości, karmiono go… chińskimi zupkami. A nie, nawet nie został zabrany, został przehandlowany za 5 zł na kolejną nalewkę.

Pani, która do nas dzwoni, prowadzi samochód, a szczeniak powoli umiera na jej kolanach. Biegunka z krwią, ciągłe wymioty, powolna utrata przytomności. Tyle wiemy. Kierujemy panią do naszych niezawodnych przyjaciół, weterynarzy na Pawłowicach. Kroplówka, leki, antybiotyki i wstępna diagnoza, że to parwowiroza. Ale może być to również bardzo silne zarobaczenie. Na szczegółowe badania jeszcze za wcześnie, piesek jest zbyt słaby.  

Szczeniak walczył o życie całą, decydującą dla niego noc. Pił i wymiotował, nie miał siły się podnieść, był tak słaby, że tracił przytomność. W sobotę ponowna kroplówka, antybiotyk, leki przeciwwymiotne i rozkurczowe. Niedziela tak samo. I ustawiczne, całodobowe czuwanie przy psie, wsłuchiwanie się w każdy oddech, łapanie każdej iskierki życia.

Udało się:) Jeszcze raz się udało... Ale nie udałoby się, gdyby nie błyskawiczna reakcja osoby, która widząc ledwo żywego szczeniaka na ulicy bez wahania odkupiła go od właścicieli. I natychmiast pognała z nim do lekarza, prosząc nas tylko o wskazówki, gdzie należy go zawieźć. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że to ona uratowała życie szczeniaka, który dziś powoli dochodzi do siebie pod naszą troskliwą opieką.

GALERIA ZDJĘĆ:

/kliknij na miniaturę, aby powiększyć/

PRZEKAŻ 1% PODATKU

Pomóż zwierzętom

Serdecznie prosimy o pomoc zwierzętom ratowanym każdego dnia przez EKOSTRAŻ poprzez wpłatę darowizny na nasze konto bankowe.

Wydrukuj formularz wpłaty
Pomóż teraz
Donation with PayPal

Adopcje

EKOSTRAŻ TAKŻE NA:

Wspierają nas: