Reksio skazany na śmierć przez zapomnienie


O starych psach się nie myśli. Nie leczy, nie żywi właściwie, nie zabiera na spacer. O starych psach się nie pamięta, że w ogóle są. Pozwala im się odejść, w ciszy, zapomnieniu, całkowitej obojętności na ich widoczne, dotkliwe cierpienie. Na taką śmierć skazany został Reksio, którego odebraliśmy interwencyjnie 28 czerwca 2014 roku z małej miejscowości nieopodal Kłodzka. Gdy zapadł wyrok, nie był jeszcze staruszkiem - miał ok. 6 lat. Dziś ma prawdopodobnie lat 10 i chyba ciągle nie dowierza jeszcze, że przeżył. Że wyrok cofnięto...

O strasznym stanie psa zawiadomili nas sąsiedzi "właścicieli" Reksia. Według ich słów, pies cierpiał tak przez ostatnie 4 lata. Zagłodzony, potwornie zaniedbany, z nigdy nie leczona chorobą skóry. Gdy przyjechaliśmy po niego, nie miał siły sam wyjść z budy. Obok stały garnki z czymś, co kiedyś musiało być chlebem namoczonym wodą, a wczoraj było zieloną, mazistą i śmierdzącą potwornie papką. I oczywiście nieodzowny łańcuch, w razie gdyby ten słaniający się z głodu i bólu pies próbował kiedykolwiek uciec. "Właściciele" Reksia nie wiedzieli nawet, czy pies jeszcze żyje. Ostatnio widzieli go kilka dni temu, ale też nie zastanawiali się, czemu przez kilka ostatnich dni w ogóle nie wychodził z budy... No bo nad czym się tu zastanawiać - przecież pies jest stary, a panią "boli kolano". To chyba wystarczające powody, by o Reksiu całkowicie zapomnieć?

My mamy inne zdanie i postanowiliśmy o Reksia walczyć, mimo że ma "aż" 10 lat. Podskórnie nawadniany, ostrożnie żywiony i poddany licznym zabiegom pielęgnacyjnym skóry, Reksio zaczyna powoli rozglądać się wokół. Pierwszą noc przespał spokojnie, z delikatnością i jakby niedowierzaniem przyjmuje pierwsze prawdziwe posiłki. Nawet zdarza mu się zamerdać ogonem. Widocznie jeszcze cieszy go świat, który miał go już nigdy nie cieszyć. Mamy natomiast nadzieję, że już niedługo świat ten nie będzie tak piękny dla osób, które postanowiły o Reksiu zapomnieć. Przygotowujemy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które skierujemy do Prokuratury Rejonowej w Kłodzku i z całych sił starać się będziemy, by ponieśli karę za swoją obojętność. Wyniki badań krwi wykluczyły bowiem, by przyczyną jego skrajnego wychudzenia była choroba. Jedyną przyczyną jest tu celowe, długotrwałe głodzenie psa.

GALERIA ZDJĘĆ

/kliknij na miniaturkę, aby powiększyć/

 

EPILOG

(28 lipca 2014 r.)

Reksio odszedł dziś rano. Nie cierpiał, po prostu stwierdził chyba, że to już Jego czas. Od dwóch dni nie chciał już ani jeść ani pić, nie wstawał. Nie pomogły codzienne wizyty u weterynarza, Reksio był już staruszkiem i wycieńczony organizm nie znalazł w sobie tyle siły, by dalej walczyć.

Nie umiemy nawet napisać, jak bardzo jest nam źle. Bardzo Wam dziękujemy za pomoc dla Reksia, za trzymanie za niego kciuków, za liczne telefony. Możemy Was zapewnić, że swój ostatni miesiąc przeżył naprawdę godnie.

Zobacz i skomentuj także na:


PRZEKAŻ 1% PODATKU

Pomóż zwierzętom

Serdecznie prosimy o pomoc zwierzętom ratowanym każdego dnia przez EKOSTRAŻ poprzez wpłatę darowizny na nasze konto bankowe.

Wydrukuj formularz wpłaty
Pomóż teraz
Donation with PayPal

Adopcje

EKOSTRAŻ TAKŻE NA:

Wspierają nas: